Spis treści
Widziałeś ofertę na czat za pięćset złotych i drugą na trzydzieści tysięcy. Obie mówiły o sztucznej inteligencji. Różnica nie brała się z tego, że jedna była uczciwa, a druga nie.
Brała się z tego, co dokładnie w niej było. Cena agenta wynika z trzech rzeczy i żadna z nich nie nazywa się „AI".
Ile kosztuje wdrożenie Agenta AI?
Agent na jednym kanale to 3 000 zł, na kilku kanałach 9 500 zł. To projekt zamknięty: płacisz raz, dostajesz działającego agenta z bazą wiedzy i dokumentacją. Na cenę wpływa liczba kanałów, objętość bazy wiedzy i sposób przekazywania trudnych spraw. Abonamenty narzędzi płacisz osobno, bezpośrednio dostawcom.
- Jeden kanał: 3 000 zł. Kilka kanałów z szerszym zakresem: 9 500 zł
- Cenę podnoszą: liczba kanałów, objętość bazy wiedzy i złożoność przekazywania spraw
- Baza wiedzy do 50 stron mieści się w pakiecie podstawowym
- Abonament narzędzia płacisz bezpośrednio dostawcy, poza moją fakturą
- Płacisz raz. Nie ma opłaty za to, żeby agent dalej działał
Co wpływa na cenę
Pierwszym czynnikiem jest liczba kanałów. Agent tylko na stronie to jedno wdrożenie i jeden zestaw testów. Ten sam agent odpowiadający dodatkowo na WhatsAppie albo Messengerze wymaga osobnego podpięcia każdego kanału, osobnych testów oraz uzgodnienia, co się dzieje, gdy ktoś napisze w dwóch miejscach naraz. To ostatnie zdarza się częściej, niż się wydaje, bo klient niecierpliwy pisze na Messengerze, a potem dzwoni.
Drugim jest objętość i stan bazy wiedzy, i to zwykle największa pozycja w całym projekcie. Uporządkowany cennik i opisy usług to szybka praca, bo materiał już istnieje i trzeba go tylko poukładać. Materiały rozrzucone po mailach, starej stronie i głowie właściciela wymagają najpierw spisania, a spisywanie cudzej wiedzy jest wolniejsze niż jej porządkowanie. Do pięćdziesięciu stron mieści się w pakiecie podstawowym i przy małej firmie usługowej to zwykle wystarcza z zapasem.
Trzecim jest sposób przekazywania trudnych spraw. Wysłanie powiadomienia na maila jest proste i szybkie. Utworzenie zgłoszenia w miejscu, w którym prowadzisz klientów, razem z zapisem rozmowy i przypomnieniem, to więcej pracy i wyraźnie więcej testów, bo każdą ścieżkę trzeba przejść osobno i sprawdzić, co się dzieje przy błędzie. Ta różnica potrafi zdecydować o tym, czy projekt mieści się w niższym, czy wyższym pakiecie.
Co dostajesz w projekcie
Za 3 000 zł dostajesz agenta na Twojej stronie odpowiadającego na najczęstsze pytania, bazę wiedzy do pięćdziesięciu stron zbudowaną z Twoich materiałów, rozumienie pytań zadanych potocznym językiem i z literówkami, zbieranie kontaktu od osób zainteresowanych oraz dokumentację, jak edytować bazę wiedzy. Ta ostatnia pozycja jest ważniejsza, niż wygląda: bez niej przy każdej zmianie cennika musiałbyś do mnie wracać.
Za 9 500 zł dostajesz wszystko powyżej, plus tego samego agenta na WhatsAppie albo Messengerze, podpięcie pod to, w czym prowadzisz klientów, tak żeby nowe zapytanie lądowało tam samo z notatką o czym była rozmowa, odpowiedzi na szczegółowe pytania o ofertę i ceny z całej bazy oraz bezpieczne przekazanie trudniejszych spraw z zapisem rozmowy.
W obu przypadkach dostajesz zapis rozmów, żeby po miesiącu wiedzieć, o co klienci pytają naprawdę. To bywa najbardziej użyteczna część wdrożenia i mówię to na poważnie: lista realnych pytań z pierwszego miesiąca pokazuje, czego brakuje na stronie, w cenniku i w opisach usług, a ta wiedza przydaje się długo po tym, jak agent przestanie być nowością.
Czego w cenie nie ma
- Abonament narzędzia. Agent działa na platformie z własną opłatą miesięczną, zależną od liczby rozmów. Płacisz ją bezpośrednio dostawcy, a ja podaję rząd wielkości przy wycenie.
- Pisanie treści, których nie masz. Brakujący cennik albo opis usług trzeba stworzyć. Mogę to zrobić, ale to osobny zakres.
- Obieg pracy po rozmowie. Zapis sprawy na liście, przypomnienie o odpowiedzi, przekazanie danych do dokumentu. To optymalizacja procesów i osobna wycena.
- Integracja z systemem branżowym. Sprawdzam ją indywidualnie, bo zależy od tego, co dany system udostępnia. Nie obiecuję jej z góry.
Jak sprawdzić, czy się opłaci
Policz dwie rzeczy, obie masz pod ręką i obie zajmą Ci kwadrans.
Pierwsza to liczba zapytań przychodzących poza godzinami pracy w ciągu tygodnia. Policz z ostatnich dwóch tygodni, ze skrzynki i z telefonu, a nie z pamięci, bo pamięć w tej sprawie zaniża. Potem oszacuj, ile z nich nie dostaje odpowiedzi tego samego dnia. To jest liczba, na której opiera się cała reszta rachunku.
Druga to wartość jednego zlecenia, licząc zysk, a nie przychód. Pomnóż ją przez liczbę zapytań bez odpowiedzi w miesiącu i przez ostrożny udział tych, które zamieniłyby się w zlecenie, gdyby ktoś odpowiedział na czas. Ostrożny znaczy niski: przyjmij, że zamieniłaby się jedna na pięć, bo część i tak by odpadła na cenie albo terminie.
Jeśli ta kwota nie pokrywa kosztu wdrożenia w ciągu pół roku, odłóż decyzję i wróć do niej, gdy liczba zapytań wzrośnie. Jeśli pokrywa go w miesiąc albo dwa, rachunek jest oczywisty i rozmowa dotyczy już tylko zakresu, a nie tego, czy w ogóle.
Ile zapytań zostaje u Ciebie bez odpowiedzi do rana?
Od tej liczby zaczynam wycenę, nie od zakresu funkcji. Widełki dostajesz w 48 godzin, dokładną cenę po przejrzeniu Twoich materiałów.