Spis treści
Post z efektem zabiegu zebrał sto czterdzieści polubień i dwadzieścia komentarzy. Kilka osób napisało „piękne". Grafik na przyszły tydzień wygląda tak samo jak przed publikacją.
To nie jest porażka reklamy. To efekt kupienia zasięgu zamiast rezerwacji, a te dwie rzeczy przygotowuje się inaczej od samego początku.
Czym różni się promowanie posta od kampanii na rezerwacje?
Promowanie posta pokazuje istniejącą treść większej liczbie osób i rozlicza się zasięgiem oraz reakcjami. Kampania na rezerwacje ma jedną ofertę, kierowanie na strefę dojazdu, przycisk prowadzący do umówienia i pomiar źródła wizyty. Pierwsze buduje rozpoznawalność, drugie zapełnia konkretne okienka w grafiku.
- Promowanie posta rozlicza się zasięgiem. Kampania na rezerwacje rozlicza się liczbą umówionych wizyt
- Jedna kampania to jedna oferta i jeden wolny termin, nie cała oferta salonu
- Kierowanie na realną strefę dojazdu, sprawdzoną w bazie klientek, nie na całe miasto
- Bez zapisu źródła kontaktu nie odróżnisz rezerwacji z reklamy od tej, która i tak by przyszła
- Reklamy zabiegów medycznych podlegają ograniczeniom, które trzeba sprawdzić przed produkcją kreacji
Co trzeba przygotować, zanim ruszy budżet
Pięć elementów. Brak któregokolwiek sprowadza kampanię do kupowania zasięgu, czyli dokładnie do sytuacji ze stu czterdziestu polubień i pustego czwartku.
Zacznij od jednej oferty, nie od całej oferty. Kampania promująca „zabiegi na twarz, paznokcie i depilację" nie promuje niczego, bo system nie wie, komu ją pokazać, a klientka nie wie, po co miałaby kliknąć. Wybierasz jedną usługę i jeden termin, który chcesz zapełnić. Reszta oferty poczeka na własną kampanię, prowadzoną w innym tygodniu.
Druga sprawa to kreacja pokazująca efekt, a nie logo salonu. Zdjęcie albo krótkie nagranie z Twojego gabinetu, z Twojej pracy, nawet jeśli światło nie jest idealne. Materiały z banków zdjęć są rozpoznawalne i obniżają zaufanie akurat w tej branży, gdzie klientka kupuje konkretny rezultat u konkretnej osoby i chce zobaczyć, jak wygląda praca tej osoby, a nie zdjęcie modelki z zagranicznej sesji.
Trzecia to strefa dojazdu. Promień, w którym klientki naprawdę do Ciebie przyjeżdżają, sprawdzony w Twojej bazie po adresach tych, które wracają. Przy zabiegach droższych i rzadszych bywa wyraźnie większy niż przy usługach cotygodniowych, bo na zabieg za tysiąc złotych ktoś przejedzie przez miasto, a na manicure za sto raczej nie.
Czwarta to przycisk prowadzący do umówienia: do systemu rezerwacji, jeśli go masz, albo do wiadomości, jeśli umawiasz się przez czat. Nie na profil i nie na stronę główną. Każdy dodatkowy krok kosztuje część klientek, bo moment zapału po zobaczeniu efektu trwa krótko.
Piąta to pomiar źródła. Rezerwacja online oznaczona jako zdarzenie, a przy zapisach telefonicznych jedno pytanie „skąd o nas wiesz" przy umawianiu. Bez tego po miesiącu masz zasięgi i nic więcej, a decyzję o kolejnym budżecie podejmujesz na wyczucie.
Kiedy promowanie posta jednak ma sens
Nie zawsze potrzebujesz kampanii na rezerwacje i szkoda pieniędzy na budowanie jej tam, gdzie wystarczy prostsze narzędzie. Rozróżnienie jest proste i warto je zrobić przed wydaniem budżetu, a nie po.
Promowanie posta działa, kiedy chcesz, żeby okolica dowiedziała się o czymś nowym: o otwarciu, przeprowadzce, nowym urządzeniu albo nowej osobie w zespole. Celem nie jest wtedy konkretny czwartek o 17:00, tylko to, żeby za dwa miesiące ktoś w ogóle wiedział, że istniejesz. Działa też przy budowaniu rozpoznawalności nowego salonu, gdzie problemem nie jest pusty termin, tylko brak jakiejkolwiek świadomości w okolicy.
Granica jest jedna: jeśli potrzebujesz wizyt w konkretnym tygodniu, promowanie posta tego nie da. Zwiększy liczbę osób, które zobaczą zdjęcie, i nie zwiększy liczby osób, które klikną w rezerwację, bo nie ma czego kliknąć.
Ile kosztuje przygotowanie takiej kampanii
Dwie osobne kwoty. Budżet reklamowy płacisz bezpośrednio Meta i on nie przechodzi przez nikogo pośredniego, więc żadna faktura za obsługę nie powinna go zawierać.
Przygotowanie kampanii to u mnie 2 400 zł jednorazowo: wybór kanału, konfiguracja konta i pomiaru, kreacje, teksty, kierowanie lokalne, dwa tygodnie testu na mniejszym budżecie i dokumentacja. Po tym prowadzisz ją sama, jeśli chcesz, i dokumentacja istnieje właśnie po to.
Prowadzenie po wdrożeniu kosztuje 1 200 zł miesięcznie i jest opcjonalne. Obejmuje wymianę kreacji, kiedy się wypalają, korekty kierowania i miesięczny raport z kosztem jednej rezerwacji. W tej branży kreacje wypalają się szybciej niż gdzie indziej, bo w promieniu kilku kilometrów ta sama grupa widzi je wielokrotnie w ciągu tygodnia. Po miesiącu ten sam obraz przestaje zatrzymywać wzrok, nawet jeśli był dobry.
Zanim zdecydujesz, policz, ile jest warta jedna nowa klientka: cena zabiegu razy liczba jej powrotów w ciągu roku. Jeśli koszt jej pozyskania przekracza jedną trzecią tej kwoty, kampania jest ryzykowna i wymaga bardzo dobrego pomiaru.
Czego reklama Meta nie zrobi
Powrotu klientki na drugi zabieg z serii nie załatwi. Robi to komunikacja po wizycie i kosztuje wielokrotnie mniej niż kupienie nowej osoby na to samo miejsce w grafiku. Jeśli połowa klientek nie wraca na drugi zabieg z trzech, reklama będzie uzupełniać dziurawe wiadro, a Ty zapłacisz za każdy litr.
Prowadzenia profilu też nie zastąpi. Klientka, która kliknie reklamę, sprawdzi profil, zanim się umówi, i pusty albo nieaktualny kasuje część efektu, za który zapłaciłaś. Ceny i lokalizacji żadna kampania nie naprawi: jeśli grafik jest pusty, bo konkurencja obok jest tańsza albo bliżej, reklama pokaże Twoją ofertę większej liczbie osób, które ją odrzucą.
Od czego zacząć
Wybierz jeden zabieg i jeden tydzień, który chcesz zapełnić. Przygotuj pięć elementów z drugiej sekcji, zanim ustawisz budżet. Po miesiącu porównaj liczbę rezerwacji z zapisanym źródłem, a nie liczbę reakcji.
Chcesz rezerwacji, a dostajesz polubienia?
Przygotowuję kampanię z przyciskiem do umówienia i pomiarem źródła wizyty. Ustawienie 2 400 zł, budżet reklamowy płacisz osobno do Meta.