Spis treści
Wizytówka Google jest darmowa. Założenie zajmuje kwadrans, Google nie bierze za nią złotówki i nigdy nie weźmie.
Więc za co ktoś miałby Ci wystawić fakturę? To jest uczciwe pytanie i zaczynam od niego, zanim podam jakąkolwiek kwotę.
Ile kosztuje prowadzenie wizytówki Google?
Płacisz nie za samo narzędzie, które jest bezpłatne, tylko za pracę: uporządkowanie danych, zdjęcia, regularne wpisy i porządek w opiniach. U mnie wchodzi to w pakiet treści za 1 500 zł miesięcznie albo 4 500 zł za trzy miesiące z przekazaniem procesu. Pozycji w Mapach nie da się kupić, bo zależy też od odległości klienta i liczby opinii.
- Narzędzie Google jest bezpłatne. Płatna jest praca nad profilem
- Cztery różne zadania: dane, zdjęcia, wpisy i opinie. Każde ma inny koszt i inny efekt
- Sygnały z profilu to około 32% wagi algorytmu lokalnego, ale nie całość
- Odległości klienta od Twojej firmy nie zmieni żadna praca nad wizytówką
- Uporządkowanie profilu wchodzi w pakiet treści: 1 500 zł za miesiąc, 4 500 zł za trzy
Cztery różne zadania, które myli się w jedno
Pod hasłem „prowadzenie wizytówki" kryją się cztery osobne prace o różnym koszcie i różnym efekcie. Rozdzielenie ich pozwala porównać oferty i zdecydować, czego naprawdę potrzebujesz.
Pierwsze to uporządkowanie danych: godziny wraz ze świątecznymi, dokładny adres z opisem wejścia, kategorie usług, telefon, link do rezerwacji, obszar działania przy usługach z dojazdem. To praca jednorazowa, zajmuje kilka godzin i daje najszybszy efekt ze wszystkiego, co możesz zrobić z profilem. Jeśli masz zrobić tylko jedną rzecz, zrób tę.
Drugie to zdjęcia. Komplet obejmuje wnętrze, produkt albo efekt pracy, ludzi i wejście od ulicy. To ostatnie bywa pomijane, a rozwiązuje realny problem: klient, który nie może Cię znaleźć w podwórku, rezygnuje i nie mówi o tym nikomu. Zdjęcia to praca jednorazowa z okresowym uzupełnianiem.
Trzecie to wpisy, czyli jedyna pozycja o charakterze ciągłym. Aktualizacje, oferty i wydarzenia publikowane w stałym rytmie. Ta praca nigdy się nie kończy i dlatego wchodzi w pakiet miesięczny, a nie w jednorazową opłatę.
Czwarte to opinie: odpowiadanie na wszystkie, także stare i złe, oraz ustawienie sposobu proszenia o nowe. Częściowo można to zautomatyzować, ale odpowiedzi wymagają znajomości sytuacji i zostają po Twojej stronie.
Ile to kosztuje u mnie
Uporządkowanie profilu nie jest u mnie osobną usługą, tylko elementem pakietu treści. Miesiąc na start za 1 500 zł obejmuje porządek w wizytówce razem z ustawieniem komunikacji i sześcioma postami w social mediach. Trzy miesiące za 4 500 zł dokładają regularne wpisy w profilu i lokalne frazy, a na końcu przekazanie procesu, żebyś mógł prowadzić to dalej sam.
Taka konstrukcja wynika z obserwacji, a nie z chęci sprzedania większego zakresu. Sama wizytówka uporządkowana raz i pozostawiona bez wpisów po pół roku wygląda znowu na profil firmy, która przestała działać. Z drugiej strony wpisy publikowane przy nieuzupełnionych danych nie mają na czym pracować. Te dwie rzeczy działają razem albo nie działają wcale.
Po zakończeniu trzech miesięcy zostaje u Ciebie harmonogram, szablony wpisów i lista tematów. Prowadzisz profil sam, a jeśli wolisz, żebym raz na kwartał sprawdził, czy nic się nie rozjechało, kosztuje to 500 zł.
Nie pobieram opłaty za dostęp do narzędzia, bo Google go nie pobiera. Każdy, kto przedstawia to jako „abonament za wizytówkę", opisuje swoją pracę nieuczciwie.
Czego nie da się kupić
Pozycji w Mapach. To jest granica, którą stawiam przed wyceną, a nie po. Z badań czynników rankingowych wynika, że sygnały z Profilu Firmy odpowiadają za około 32% wagi algorytmu lokalnego, czyli za największą pojedynczą składową, ale nie za całość. Reszta to między innymi odległość klienta od Twojej firmy, liczba i świeżość opinii oraz zachowania użytkowników na profilu.
Odległości nie zmieni żadna praca. Jeśli klient stoi trzy kilometry dalej niż Twoja konkurencja, w wynikach dla jego lokalizacji zobaczy ją wyżej i nie ma na to metody. Dlatego obietnica konkretnego miejsca w Mapach jest obietnicą czegoś, czego wykonawca nie kontroluje.
Opinii też się nie kupuje i nie chodzi tylko o zasady Google. Kupione recenzje są rozpoznawalne dla konsumentów, którzy nauczyli się je wychwytywać, a badania pokazują rosnącą wagę świeżości: 74% osób bierze pod uwagę wyłącznie recenzje z ostatnich trzech miesięcy. Kilkadziesiąt starych, kupionych opinii przegrywa ze stałym napływem prawdziwych.
Kiedy same wpisy nie wystarczą
Trzy sytuacje, w których praca nad profilem daje mniej, niż się spodziewasz, i lepiej wiedzieć to przed wydaniem pieniędzy.
Pierwsza: masz mniej niż dwadzieścia opinii. Z badań konsumenckich wynika, że blisko połowa osób z góry odrzuca firmy poniżej tego progu, niezależnie od tego, jak wygląda reszta profilu. Dopóki tam jesteś, priorytetem nie są wpisy, tylko zbieranie opinii po każdej wykonanej usłudze.
Druga: działasz w bardzo konkurencyjnej okolicy. W centrum dużego miasta, gdzie w promieniu kilometra jest dziesięć podobnych salonów, sama poprawa profilu nie przesunie Cię na pierwsze miejsce. Poprawi za to konwersję tych, którzy już Cię zobaczą, i to jest realny, mierzalny efekt, tylko innego rodzaju.
Trzecia: Twoja usługa nie jest wyszukiwana lokalnie. Przy usługach zdalnych albo bardzo niszowych ludzie nie szukają w Mapach i wizytówka pozostaje wizytówką, nie kanałem pozyskania. Wtedy rozmawiamy o czymś innym.
Czego ta praca nie obejmuje
Odpowiadania na opinie w Twoim imieniu. Reakcja na skargę wymaga znajomości sytuacji, której nie mam, a odpowiedź napisana obok faktów szkodzi bardziej niż jej brak. Przygotowuję szablony i zasady, treść zostaje po Twojej stronie.
Zbierania opinii przez automatyczne wiadomości po wizycie. To da się zbudować i bywa najskuteczniejszym pojedynczym działaniem w tej grupie, ale należy do automatyzacji i ma osobną wycenę.
Kampanii reklamowych kierujących do profilu. To osobny budżet i osobna usługa, a przy lokalnej firmie zwykle rzecz, którą robi się po uporządkowaniu podstaw, nie przed.
Ile masz opinii i kiedy przyszła ostatnia?
Od tych dwóch liczb zaczynam, nie od wpisów. Jeśli masz mniej niż dwadzieścia opinii, powiem, żebyś zaczął od nich, a nie od pakietu treści.