Spis treści
Ostatni post sprzed pięciu tygodni. Wizytówka z godzinami sprzed świąt. Ktoś, kto trafia na Twój profil w czwartek wieczorem, ma prawo pomyśleć, że firma albo się zwinęła, albo ma tyle pracy, że nie przyjmie kolejnego klienta.
Nie chodzi o to, żeby publikować codziennie. Chodzi o to, żeby przez cały rok było widać, że jesteś.
Jak promować lokalną firmę bez codziennego publikowania?
Promowanie lokalnej firmy to zaplanowany rytm trzech rodzajów treści: aktualna oferta, moment z pracy i dowód działania, publikowanych w social mediach oraz w Profilu Firmy w Google. Klient widzi wtedy, że oferta jest aktualna, i wie, jak zrobić następny krok. Częstotliwość ma mniejsze znaczenie niż regularność i świeżość informacji.
- Trzy rodzaje treści wystarczą na cały rok: oferta, moment z pracy, dowód działania
- Profil Firmy w Google odpowiada za około 32% wagi algorytmu decydującego o widoczności w Mapach
- 97% konsumentów czyta opinie przed wyborem lokalnej firmy, a 41% robi to za każdym razem
- Świeżość ma znaczenie: 74% bierze pod uwagę wyłącznie recenzje z ostatnich trzech miesięcy
- Treści do social i wizytówki: 1 500 zł za miesiąc albo 4 500 zł za trzy miesiące
Dlaczego wizytówka jest ważniejsza od profilu
W lokalnych usługach decyzja rzadko zapada na Twojej stronie. Zapada w Mapach Google, w kilkanaście sekund, na podstawie zdjęć, godzin, oceny i odległości. Z badania czynników rankingowych Whitespark wynika, że sygnały z Profilu Firmy w Google odpowiadają za około 32% wagi całego algorytmu decydującego o tym, kto pokazuje się w lokalnych wynikach. To największa pojedyncza składowa i jednocześnie jedyna, na którą masz bezpośredni wpływ bez wydawania złotówki.
Do tego dochodzi warstwa dowodowa, czyli opinie. Badania konsumenckie BrightLocal pokazują, że 97% osób czyta opinie przed wyborem lokalnego dostawcy, a 41% deklaruje, że robi to za każdym razem. Istotniejsza od samej liczby jest jednak świeżość: 74% konsumentów bierze pod uwagę wyłącznie recenzje z ostatnich trzech miesięcy. Firma z czterema nowymi opiniami miesięcznie wypada lepiej niż taka z dwustoma sprzed dwóch lat.
Jest też próg wejścia, o którym mało kto mówi właścicielom. Według tych samych badań 47% konsumentów z góry odrzuca firmy mające mniej niż dwadzieścia opinii. Jeśli masz ich siedem, część klientów nie odpadnie na cenie ani na ofercie, tylko na tym progu, i nigdy się o tym nie dowiesz.
Doszedł jeszcze jeden kanał, którego trzy lata temu nie było. Udział konsumentów pytających asystentów AI o rekomendacje lokalne wzrósł z 6% do 45% rok do roku. Te modele czytają Twoją wizytówkę, a nie Twój Instagram.
Trzy rodzaje treści, które wystarczą na rok
Nie potrzebujesz kalendarza z trzydziestoma tematami miesięcznie. Potrzebujesz trzech kategorii, do których zawsze masz materiał, bo powstaje w trakcie pracy.
Pierwsza to aktualna oferta. W restauracji będzie to menu lunchowe i danie dnia, w sklepie nowa dostawa albo produkt sezonowy, w salonie zabieg, na który masz wolne terminy, w firmie usługowej usługa, którą akurat chcesz sprzedać. To jest treść, która daje klientowi powód, żeby wybrać Cię teraz, a nie kiedyś.
Druga to moment z pracy. Zdjęcie z kuchni, kadr z warsztatu, efekt zabiegu, zrobiona realizacja. Nie musi być wypolerowane. W lokalnych usługach autentyczne zdjęcie telefonem działa lepiej niż grafika z banku zdjęć, którą klienci rozpoznają i odbierają jako cudzą. Ten typ treści odpowiada na pytanie, którego nikt nie zada wprost: czy ta firma naprawdę pracuje.
Trzecia to dowód działania. Opinia z podziękowaniem, odpowiedź na częste pytanie, informacja o zmianie godzin, potwierdzenie, że dojeżdżasz do konkretnej miejscowości. To treść, która zdejmuje wątpliwość stojącą między obejrzeniem profilu a kontaktem.
Przy trzech kategoriach i jednej publikacji tygodniowo masz sto pięćdziesiąt treści rocznie bez ani jednego wieczoru spędzonego na wymyślaniu tematu.
Jak to wygląda w trzech różnych firmach
W restauracji albo sklepie rytm buduje się wokół tygodnia. Poniedziałek wieczorem albo wtorek rano wpis o daniu dnia, bo wtedy ludzie z okolicznych biur decydują, gdzie idą na obiad. Raz w tygodniu zdjęcie z kuchni albo nowej dostawy. Raz w miesiącu aktualizacja godzin, zwłaszcza przed świętami i długimi weekendami, kiedy nieaktualna informacja kosztuje najwięcej.
W gabinecie albo salonie rytm układa się wokół kalendarza. Informacja o wolnym terminie w tym tygodniu, efekt zabiegu z pozwoleniem klientki, odpowiedź na pytanie o przygotowanie do wizyty. Ta ostatnia kategoria jest niedoceniana: opisany raz sposób przygotowania do zabiegu zdejmuje potem dziesiątki pytań w wiadomościach.
W firmie usługowej rytm wynika z realizacji. Zdjęcie skończonej pracy z krótkim opisem, co było do zrobienia. Informacja o obszarze działania, bo to jedno z najczęstszych pytań w wiadomościach. Odpowiedź na pytanie, które wraca co tydzień, na przykład o to, czy robisz też drobne naprawy.
We wszystkich trzech przypadkach materiał powstaje przy okazji pracy. Twoim zadaniem jest wysłać zdjęcie, a nie napisać post.
Czego regularne treści nie zrobią
Miejsca w Mapach nie kupisz treścią. Wpisy i zdjęcia poprawiają kompletność profilu, ale na pozycję wpływają też odległość klienta od Twojej firmy i liczba oraz świeżość opinii, a na odległość nie masz wpływu. Kto obiecuje Ci konkretne miejsce w wynikach lokalnych za samo publikowanie, sprzedaje coś, czego nie kontroluje.
Zasięgu reklamowego też z tego nie będzie. Treści organiczne docierają do osób, które już Cię obserwują albo trafiły na profil szukając czegoś konkretnego. Dotarcie do nowych ludzi w okolicy to zadanie dla kampanii płatnej i osobny budżet.
Regularne publikowanie nie zastąpi wreszcie tego, co dzieje się po kontakcie. Automatyczne przypomnienie o wizycie, odpowiedź na zapytanie po godzinach i uporządkowany obieg zgłoszeń to inne narzędzia i inna usługa. Post przyprowadza uwagę, nie obsługuje jej.
Od czego zacząć
Zacznij od wizytówki: godziny, komplet zdjęć, aktualny opis usług i odpowiedzi na wszystkie opinie, także stare. Dopiero potem ustal rytm publikacji, choćby jeden wpis tygodniowo z jednej z trzech kategorii. Kolejność ma znaczenie, bo profil bez uzupełnionych podstaw nie skorzysta na regularności.
Kiedy ostatnio ktoś zaktualizował Twoją wizytówkę?
Od tego zaczynam, nie od kalendarza postów. Miesiąc na start 1 500 zł, trzy miesiące z przekazaniem systemu 4 500 zł.